czwartek, 29 sierpnia 2013

Marma, Betard a może Unibax?

Już niedługo czekają nas półfinały w Ekstralidze na które czekacie pewnie z taką samą niecierpliwością jak ja. Unia Tarnów zmierzy się z Falubazem Zielona Góra, a Unibax Toruń z Włókniarzem Częstochowa. No właśnie, Unibax...
Moja przyjaciółka zainteresowała się żużlem dopiero w lipcu tego roku. Na początku ciężko było mi używać nazw "Stal Rzeszów", "Sparta Wrocław", "Apator Toruń", ponieważ nie wiedziała ona czy mówimy o tych samych klubach. Oczywiście, kiedy wytłumaczyłam jej, że żużel to nie piłka nożna i w mieście jest tylko jeden klub - wszystko stało się jasne. Jednak ciężko było jej się przyzwyczaić do używania prawidłowych nazw drużyn. Jedynych prawidłowych!
Ten sezon obfitował w ciągnące się kilometrami "imiona" teamów, jak chociażby składywęgla.pl Polonia Bydgoszcz, Stelmet Falubaz Zielona Góra, Lubelski Węgiel KMŻ Lublin, czy PGE Marma Rzeszów. Martwi mnie, iż sponsorzy tytularni w niektórych przypadkach kompletnie niwelują tradycyjne nazwy klubów i pozwalają na używanie jedynie nazwy ich firmy. Przez to zapominamy komu naprawdę kibicujemy i do tradycji wpychają się przekłamane człony.
Z własnego doświadczenia wiem, że co roku Lublin toczy walkę ze sponsorem, by móc nazywać się tak jak przed laty - Motor Lublin. Jak widać - kibice przegrywają.
Podobnie jest ze zmienianiem herbów klubowych, w których nie ma zawartych "przydomków". Dzieje się to np. w Rzeszowie, gdzie kibice noszą koszulki z przekreślonym herbem PGE Marmy. Kiedy niedawno tworzyłam z przyjaciółką projekty naklejek potrzebne nam były właśnie znaki rozpoznawcze poszczególnych drużyn. I o ile tarnowskie Jaskółki nie sprawiły nam problemu, tak za żadne skarby świata nie wiedziałyśmy z czym powinna nam się kojarzyć Polonia Bydgoszcz! Była to bardzo ważna lekcja w moim życiu, gdyż teraz w nocy o północy jestem w stanie powiedzieć, że Polonia to gryfy, Rzeszów - żurawie, a Apator - anioły. Chciałabym, aby moje dzieci za 15 lat bez zastanowienia wymieniały tradycyjne nazwy klubów, a nie podrobione przez sponsorów. Jednak mam nadal pewne obawy.
Ponieważ jestem w posiadaniu Tygodnika Żużlowego z dawnych lat (25.10.1998, nr 43), pozwolę sobie na cytat z artykułu "Tęsknota za meczami lat minionych":
"Jak czas szybko mija... Wtedy kibic słysząc nazwę miasta uzupełniał ją drugim członem bez zastanowienia: Gorzów - Stal, Wrocław - Sparta, Toruń - Apator. Był dumny. Teraz słyszy Gorzów i zamiera. Nie pamięta czy oficjalną efemerydą jest Brunat, Pergo czy może Michael, a to wywołuje zniechęcenie."
Zaczęłam od Unibaxu - no właśnie, czy wam ta nazwa też nie weszła już trochę w głowę...?

5 komentarzy:

  1. Unibax, unibax.... to był dla mnie zawsze Apator i tak już zostanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie tak samo. :))

      Usuń
    2. Jasne, dla mnie też :) ale jakoś zaczęło się to we mnie... "wgryzać"

      Usuń
  2. Włókniarz Częstochowa i tak rządzi :p

    OdpowiedzUsuń